4.png
2.png
3.png
1.png

Nasi partnerzy

Członkowie LTnRRE

Przydatne linki

Serwisy informacyjne

Urzędy Państwowe

Spółki przesyłowe

Bezpieczeństwo pracy

Bezpieczeństwo energetyczne Polski i rozwój energetyki w województwie lubuskim Wyróżniony

"Mimo trudnej sytuacji geopolitycznej, bezpieczeństwo energetyczne naszego kraju zmierza ku lepszemu i w mojej opinii – będzie się systematycznie poprawiać. W tym zakresie ogromny potencjał tkwi na Ziemi Lubuskiej oraz na całym polsko-niemieckim pograniczu. Obecnie najistotniejszą kwestią jest optymalne zagospodarowanie i wykorzystanie tego potencjału" - pisze senator RP dr inż. Stanisław Iwan, wiceprezes Lubuskiego Towarzystwa na Rzecz Rozwoju Energetyki.

 

Miarą bezpieczeństwa energetycznego kraju jest zapewnienie stałego i niezakłóconego dostępu do energii elektrycznej, gazu i ropy zarówno dla przemysłu jak i dla odbiorców indywidualnych. Najważniejszy z tego punktu widzenia jest dostęp do energii elektrycznej. Coraz częściej słyszymy pesymistyczne prognozy i ostrzeżenia o black-outach, czyli przerwach w dostawach prądu dla całych miast i regionów. Nie są one całkiem bezpodstawne, jednakże mamy warunki, by temu przeciwdziałać i zapobiegać. W jaki sposób? Najprościej mówiąc, dostęp do energii elektrycznej uwarunkowany jest trzema czynnikami: posiadaniem dostępu do nośników energii, do sprawnej infrastruktury wytwarzania oraz do wysoko rozwiniętej infrastruktury przesyłowo-dystrybucyjnej.

 

Sytuacja surowcowa

Jeśli chodzi ten pierwszy czynnik, polska energetyka jest i jeszcze długo będzie zdominowana przez węgiel (kamienny i brunatny). Elektroenergetyka oparta na węglu staje się wprawdzie coraz droższa, ale wciąż pozostaje najtańszym źródłem energii. Należy przy tym podkreślić, że polityka stymulowania rynku energetycznego - poprzez systemy certyfikatów - sprzyja drogim technologiom opartym na odnawialnych źródłach energii (OZE), a obciąża tańsze technologie węglowe. Nie jest to więc sytuacja w pełni konkurencyjna, jednakże wynika to z prawa unijnego dotyczącego ograniczenia emisji spalin i dwutlenku węgla. Polska jest w stanie wytworzyć z węgla moc rzędu 25 tys. MW. Nawet przy bardzo ambitnych (by nie powiedzieć optymistycznych) zapisach w Polityce Energetycznej Polski 2030 (PEP 2030), które zakładają dywersyfikację wytwarzania prądu poprzez wprowadzenie energetyki jądrowej i rozwój OZE, to i tak w 2030 r. ponad 50 proc. energii elektrycznej nadal będziemy wytwarzać z węgla.

Koszty pozyskania węgla kamiennego w polskich kopalniach rosną i tracą konkurencyjność. Dlaczego? Po pierwsze – złoża są już w dużym stopniu wyeksploatowane i trzeba po nie sięgać coraz głębiej, po drugie – sektor górniczy cieszy się kosztownymi przywilejami płacowymi, a po trzecie (i najważniejsze) – do Polski napływa tani węgiel z innych, nawet dalekich zakątków świata (RPA, Australia i inne), który okazuje się tańszy niż polski, nawet po doliczeniu kosztów transportu. Zatem szansą dla polskiej energetyki pozostaje węgiel brunatny, którego jedne z największych złóż w Europie znajdują się w gminach Gubin i Brody nad Nysą Łużycką. Po wybudowaniu kompleksu energetycznego Gubin-Brody, złoża węgla mają być eksploatowane do 2075 r., przy założeniu, że roczne wydobycie wyniesie 17 mln ton.

Jeśli chodzi o gaz, to Polska ok. 25 proc. własnego zapotrzebowania wydobywa sama. Tutaj też kluczowym regionem pozostaje Ziemia Lubuska i Polska Zachodnia. W 2013 r. otwarta została w Lubiatowie, w Puszczy Noteckiej, największa w Polsce kopalnia ropy i gazu ziemnego. Jej eksploatacja jest zaplanowana na 20 lat, a wydobycie ma wynieść 400 tys. ton ropy i 150 mln m sześc. gazu rocznie. Pozostałe 75 proc. polskiego zapotrzebowania musimy importować. Głównie z Rosji, za pośrednictwem gazociągu jamalskiego. Ale sytuacja geopolityczna pod tym względem nie jest stabilna i na tym kierunku importu Polska nie może oprzeć swojego bezpieczeństwa energetycznego. To dlatego w Świnoujściu powstaje gazoport na gaz skroplony (LNG), który pozwoli na zdywersyfikowanie dostaw tego surowca z innych krajów – eksporterów gazu (są to głównie Katar, Norwegia, ale także USA). Terminal w Świnoujściu będzie uruchomiony w przyszłym roku, a skroplony gaz ma być na miejscu regazyfikowany i wtłaczany do krajowego systemu przesyłowego. Dodatkowym argumentem za uniezależnieniem się od rosyjskich dostaw jest fakt, że gaz na rynkach światowych tanieje, głównie dzięki rewolucji technologicznej w USA, związanej z pozyskiwaniem gazu z łupków.

 

Infrastruktura wytwarzania

Na osobną analizę zasługuje stan infrastruktury wytwórczej. Niestety, wciąż pozostawia ona wiele do życzenia. Z jednej strony Agencja Rynku Energii spodziewa się wzrostu zapotrzebowania na energię elektryczną we wszystkich sektorach polskiej gospodarki o ok. 43 proc. do roku 2030, co wynika z postępującego wzrostu gospodarczego w Polsce. A z drugiej strony spora część infrastruktury wytwórczej jest przestarzała, pamiętająca lata 60. i 70. ubiegłego wieku. Nie było wówczas tak restrykcyjnych przepisów środowiskowych jak dziś. To sprawia, że już w 2016 r. moce wytwórcze na ok. 3 tys. MW  mogą zostać wycofane z użytkowania, z uwagi na unijną dyrektywę dotyczącą emisji gazów i pyłów.

Zarząd PGE S.A. podjął decyzję budowy nowych bloków węglowych w Elektrowni Opole. Pierwszy z bloków ma być uruchomiony pod koniec 2018 r. ,a drugi na początku 2019 r. To jednak wciąż mało. Enea S.A. buduje nowy blok 1000 MW w Kozienicach, a Tauron S.A. 910 MW na Śląsku. Pilnych decyzji wymaga sprawa budowy kompleksu energetycznego na złożach węgla brunatnego. Moc przyszłej elektrowni w Gubinie ma wynieść do 3 tys. MW, a więc kompleks ten zrekompensowałby ewentualne braki w systemie wytwarzania, powstałe wskutek wyczerpywania się węgla brunatnego w dotychczasowych odkrywkach .Dodajmy, że dzisiejsze technologie w zakresie filtrowania spalin, pozwalają korzystać z energetyki węglowej w sposób zgodny z restrykcyjnymi przepisami w zakresie ochrony środowiska. Podobną politykę realizują obecnie nasi sąsiedzi z Niemiec, którzy – wskutek decyzji o odejściu od energetyki atomowej i planowanym zamknięciu do 2022 r. wszystkich reaktorów jądrowych – stanęli przed koniecznością uzupełnienia braków w systemie wytwarzania. Otóż obecnie w Niemczech powstaje sześć nowych elektrowni na węgiel brunatny, planowane są dwie kolejne i bynajmniej nie spotyka się to z protestami środowisk ekologicznych, które w Niemczech stanowią istotną siłę polityczną. Niemcy rocznie kopią i spalają w swoich elektrowniach ok. 180 mln ton węgla brunatnego i importują ok. 50 mln ton węgla kamiennego (odpowiednio 3 x więcej brunatnego i ok 80% wydobycia węgla kamiennego w Polsce)

Kolejną ważną inwestycją w zakresie nowych mocy wytwórczych, realizowaną w woj. Lubuskim, jest budowa bloku gazowo-parowego w Elektrociepłowni Gorzów, działającego w systemie kogeneracji (produkcji energii elektrycznej i cieplnej w skojarzeniu). Ta inwestycja spółki PGE jest o tyle istotna, że przyczynia się do realizacji ambitnych założeń PEP 2030, które zakładają rozwój wysokosprawnej kogeneracji. Otóż PEP 2030 zakłada, że do roku 2020 powinien nastąpić dwukrotny wzrost produkcji energii  w technologii wysokosprawnej kogeneracji, w porównaniu z rokiem 2006. Zaletą kogeneracji jest przede wszystkim mniejsze o ok. 30 proc zużycie paliwa w porównaniu z analogiczną produkcją oddzielnie energii elektrycznej w elektrowni i energii cieplnej w ciepłowni. Takich inwestycji potrzeba nam więcej.

Generalnie bilans zapotrzebowania mocy na terenie woj. lubuskiego jest szacowany na około 700 MW. Natomiast przedsiębiorstwa energetyczne wytwarzające energię na terenie regionu, zdolne są oddać do sieci moc rzędu 500 MW. Widać więc, że moc osiągalna źródeł zlokalizowanych w woj. lubuskim nie wystarcza do zapewnienia zasilania w energię elektryczną odbiorców w warunkach szczytowego zapotrzebowania mocy. Sytuacja powinna się zmienić po zrealizowaniu zaplanowanych przez PGE inwestycji.

 

Sieci przesyłowe

Podobnie jak moce wytwórcze, tak i sieci przesyłowe wymagają pilnych nowych inwestycji, nie tylko modernizacyjnych, ale przede wszystkim w zakresie rozbudowy o nowe linie. W pewnym stopniu sytuacja uległa znaczącej poprawie po wybudowaniu szeregu połączeń liniami najwyższych napięć przy okazji projektu EURO 2012. Wówczas na podstawie dedykowanej tym mistrzostwom tzw. „spec-ustawy”, zostały wybudowane m.in. linie przesyłowe 400 KV w Wielkopolsce, na Dolnym Śląsku, w okolicach Warszawy, na Wybrzeżu. Budowane lub planowane są też interkonektory z Litwą i Niemcami.

Przy okazji budowy gazoportu realizowana jest rozbudowa linii przesyłowych gazu najwyższych ciśnień. Dotychczas zrealizowano ok. 1000 km tych magistrali między innymi pomiędzy Świnoujściem i innymi częściami kraju, a także interkonektory Z Niemcami i Czechami. Do 2023 roku zaplanowano dalsze 2000 tych strategicznie ważnych rurociągów. Znacząco, do ok. 2,6 mld m³ rozbudowano podziemne magazyny gazu. Wszystko to sprawia, że wyraźnie podnieśliśmy bezpieczeństwo gazowe, a od przyszłego roku, po uruchomieniu terminala w Świnoujściu, będziemy mogli czuć się bezpiecznie. Mówiono o tym m.in. na międzynarodowej konferencji Nafta i Gaz 2014, w której brałem czynny udział jako panelista. Dysponując naftoportem w Gdańsku i stosowną infrastrukturą przesyłowo-energetyczną już obecnie czujemy się bezpiecznie jeśli chodzi o paliwa płynne.

 

 

Bezpieczeństwo energetyczne Województwa Lubuskiego

Sytuacja w tym zakresie jest bardzo dobrze zdiagnozowana w Strategii Energetyki Woj. Lubuskiego, którą przyjął Sejmik Lubuski pod koniec 2013 r. Strategia zwraca uwagę, że stan techniczny urządzeń sieciowych systemu dystrybucyjnego w województwie jest bardzo zróżnicowany. Istniejąca sieć średniego i niskiego napięcia jest siecią częściowo wyeksploatowaną, wymagającą bieżących prac eksploatacyjnych oraz sukcesywnego remontu i inwestycji. W strategii wymienionych jest szereg inwestycji w zakresie budowy nowych linii i stacji elektroenergetycznych, planowanych przez firmy energetyczne. W uzgodnieniu z PSE S.A. – operatorem systemu przesyłowego- wymienia się tam m.in. budowę sieci przesyłowych 400 kV Plewiska - granica RP (kierunek Eisenhuettenstadt), budowę linii 400 kV Krajnik - Baczyna, budowę linii 400 kV Polkowice - Zielona Góra, budowę stacji 400/110 kV Baczyna, wprowadzenie linii 400 kV Plewiska Bis - Eisenhuettenstadt do stacji Zielona Góra, budowę do 2024 r. stacji 400 kV Gubin, dedykowanej nowej elektrowni przy kompleksie energetycznym oraz budowę do 2025 r. linii 400 kV Baczyna – Gubin. Ponadto na uwagę zasługuje fakt, że w Strategii Rozwoju Polski Zachodniej (przyjętej przez Rząd RP 30 kwietnia br.) ujęta jest – jako jedna z ośmiu projektów strategicznych – budowa wyżej wymienionych sieci energetycznych najwyższych napięć Polski Zachodniej, w tym przebiegających przez teren woj. lubuskiego. Równolegle ENEA S.A. posiada i już realizuje ambitny program rozbudowy swoich sieci dystrybucyjnych na poziomie 110 KV m.in. na północy województwa i okolicach Zielonej Góry. Pod względem bezpieczeństwa gazowego, jesteśmy w lepszej sytuacji jak reszta Polski, posiadając dostęp do gazu wysoko metanowego, nie tylko z rurociągu jamalskiego od wschodu, ale także bezpośrednio od strony Niemiec. Bardzo mocnym atutem są lokalne i regionalne złoża gazu oraz podsystem gazu zaazotowanego na południu województwa.

 

Próba syntezy

Podsumowując, chcę zwrócić uwagę na trzy aspekty.

Po pierwsze, bezpieczeństwo energetyczne naszego kraju w dużym stopniu uzależnione jest od zapewnienia bezpieczeństwa dostaw nośników energii. W tym kontekście kluczowe wydają się inwestycje na zachodzie Polski: kompleks energetyczny na złożach węgla brunatnego Gubin-Brody, gazoport w Świnoujściu, interkonektory oraz kopalnie gazu i ropy spółki PGNiG na pograniczu województw lubuskiego, Wielkopolski i Zachodniopomorskiego. Przy tej okazji warto podkreślić celowość ulokowania w Zachodniej Polsce ewentualnej spółki wydobywczej PGNiG, zwłaszcza, że potencjał kadrowy i sprzętowy jest w stanie zapewnić zielonogórski oddział tej spółki.

Po drugie, modernizacja polskich zakładów energetycznych połączona z ograniczeniem emisji będzie wymagać inwestycji rzędu 12,5-15 mld zł rocznie aż do 2030 r. (to szacunki Ministerstwa Gospodarki). Ministerstwo Gospodarki za podstawowy dla polskiej energetyki do 2050 r. uznało scenariusz, który „cechuje się największym prawdopodobieństwem wypełnienia, a ponadto najmniejszym ryzykiem poniesienia kosztów w przypadku błędnych decyzji” (źródło – „Węglowa Polska 2050”, Gazeta Wyborcza z 19 sierpnia br. str. 19). To oznacza konieczność zdywersyfikowania polskiej energetyki i stworzenia kilku wariantów jej zrównoważonego rozwoju. Chodzi więc nie tylko o budowę mocy wytwórczych opartych na węglu, ale także na elektrowniach atomowych, gazowych oraz na odnawialnych źródłach energii.

Po trzecie, woj. lubuskie może odebrać kluczową rolę w rozwoju polskiej energetyki. Nie tylko z uwagi na bogactwo złóż surowców energetycznych, ale także z uwagi na strategiczne sąsiedztwo z Niemcami. Potrzebna jest zatem budowa interkonektorów, czyli transgranicznych połączeń systemów energetycznych, które umożliwiłyby nam sprawne funkcjonowanie na wspólnym unijnym rynku energii, a także szybkie reagowanie na wypadek przerwania dostaw surowców z kierunku wschodniego. Tak czy inaczej, czekają nas duże i kosztowne inwestycje w sektorze energetycznym.

 

Dr inż. Stanisław Iwan

Senator RP,

członek Senackiej Komisji Gospodarki Narodowej,

Wiceprzewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. Energetyki,

Wiceprezes Lubuskiego Towarzystwa na Rzecz Rozwoju Energetyki.

Oceń ten artykuł
(2 głosów)